SZKOLENIE NAUCZYCIELI "ETAPY ROZWOJU MOWY DZIECKA"

KONKURS "HISTORIA MAŁEGO PIESKA" I KONKURS "BAJKOFANTAZJA"

We współpracy z nauczycielami edukacji przedszkolnej zorganizowany został konkurs pt.:„Historia małego pieska” – zadaniem dzieci było wykonanie pracy plastycznej – ilustracji do bajki logopedycznej napisanej przez logopedę.

Współpracując z nauczycielkami języka polskiego zaproponowano konkurs „Bajkofantazja” na najciekawszą bajkę logopedyczną lub historyjkę rozpoczynająca się słowami: „Dawno, dawno temu żył sobie mały książę.” Zwycięskie prace znalazły się w drugim wydaniu kwartalnika logopedycznego.

 

Cecylia w Zaczarowanym Lesie”

Dawno, dawno temu, za górami, za lasami i jednym morzem mieszkała wraz z macochą dziewczynka o imieniu Cecylia. Macocha nie lubiła swojej przybranej córki i często obarczała ją trudnymi zadaniami (wrrr wrrr wrrr).

Pewnego razu wysłała ją do pobliskiego lasu po jagody do pierogów (mniam, mniam). Cecylia bała się ogromnego lasu, jednak nie protestowała. Zabrała dzbanuszek i poszła (liczymy zęby na górze, przy szeroko otwartej buzi).

Był wczesny poranek i las, pomimo że był duży, w promieniach słońca wydawał się zapraszać do siebie (nadmuchujemy policzki powietrzem). Cecylia śmiało spacerowała po lesie, szukając krzaczków jagód (kląskanie). Wsłuchiwała się w śpiew ptaków i szelest liści. Cały las mówił do niej: szszuu, szuu, szuukaj mnie, szukaj nas, szukaj! Dziewczynka zaczęła uważnie nasłuchiwać szeptów i wskazówek jakimi, kierował ją las. Ptaki na drzewach śpiewały dalleejj, dalleejj! Zaciekawiona dziewczynka wchodziła w las coraz głębiej (oblizywanie czubkiem języka górnych i dolnych zębów). Doszła do wielkiego dębu i wtedy wszystko ucichło. Cecylia stanęła i jedyne co słyszała, to bicie jej serca: puk-puk, puk-puk. Rozejrzała się dookoła i obeszła całe wielkie drzewo (malowanie czubkiem języka drzewa na podniebieniu górnym). Dostrzegła dziuplę w pniu. Otwór był tak duży, że postanowiła do niego zajrzeć. W środku wcale nie było ciemno, a im dalej wchodziła, robiło się coraz jaśniej. Rozejrzała się dookoła i zobaczyła przed sobą piękną komnatę. Zielone bluszcze zdobiły ściany, kolorowe polne kwiaty rosły pod stopami, a z boku słychać było szum płynącego strumyka szuuu, szuuu. Dziewczynka była zauroczona. Jak tu jest pięknie - pomyślała sobie. Na środku kwiecistej łąki stały cztery kamienne postacie młodych dziewczynek trzymających się za ręce (Liczymy czubkiem języka wszystkie zęby na dole). Gdyby nie to, że stały nieruchomo, można by pomyśleć, że bawią się w kole, śpiewając i podskakując z radości. W tle słychać było głosy bawiących się dzieci i słowa: trala-la-la, trala-la-la, hop-hop, hop-hop. Buzie miały uśmiechnięte, ale nie poruszały się zaklęte w posąg. Cecylia podeszła bliżej. Zimne posągi dziewczynek miały jeszcze jedną dziwną cechę. Każda z dziewczynek miała inny kolor włosów i ubrań. Pierwsza miała jasnozieloną sukienkę i włosy o ciepłym żółtym odcieniu. Druga była ubrana w pomarańczową sukienkę, a jej włosy mały kolor jasnobrązowy. Trzecia z dziewczynek ubrana była w czerwoną sukienkę z włosami ciemnobrązowymi. Ostatnia była ubrana w niebieski strój i miała białe włosy.

Cecylia uważnie przyglądała się zaklętym postaciom, gdy nagle usłyszała trzepot skrzydeł. Podleciała do niej sowa i usiadła na ramię jednej z dziewczynek. Sowa wyraźnie nie bała się obecności człowieka, tylko w specyficzny dla siebie sposób kręciła głową i pohukiwała: chu-chu, chu-chu. Nagle przemówiła ludzkim głosem.

- Witaj Cecylio! Czekaliśmy na ciebie. Opowiem ci, dlaczego las przyprowadził cię tutaj. Zły czarnoksiężnik tak nie lubił wesołego śpiewu i zabaw tych dziewczynek, że postanowił je zaczarować, by więcej nie słyszeć radości. Wypowiedział magiczne zaklęcie: Czary-mary, szast-prast! Czary-mary, szast-prast! Zamienił te dziewczynki w kamienie. A nie są to zwykłe dzieci. Oj biada nam, oj biada, hu-hu, hu-hu! Ratuj Cecylio, ratuj!!!

- Jak mogę wam pomóc? Co ja mogę poradzić?- zapytała Cecylia

- Można to zaklęcie zdjąć, ale musisz odgadnąć imiona dziewczynek, wypowiadając je po kolei, zaczynając od pierwszej. Hu-hu, hu-hu – powiedziała sowa.

- To przecież, niemożliwe ja nie znam ich imion!- zmartwiła się Cecylia (robimy smutną minę).

- Potrafisz to zrobić! Ratuj nas wszystkich, bo nie będzie na świecie porządku! Nie będzie radości i zabaw! Hu-hu, hu-hu!- prosiła sowa.

Cecylia zamyśliła się, szukając odpowiednich imion dla kamiennych dziewczynek. Co może sprawić, że nie będzie radości? Dlaczego nie będzie zabaw? I wszystko się pozmienia? W myślach szukała odpowiedzi. Jeszcze raz spojrzała na kamienne postacie.

- Wiem! Sowo, to przecież proste!- zawołała wesoło.

- WIOSNA, LATO, JESIEŃ, ZIMA- to wasze imiona- powiedziała Cecylia.

Jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki kamienne dziewczynki nagle ożyły. Radości nie było końca. W zielonej komnacie w środku wielkiego dębu słychać było śmiech i wiwaty:

- Hura, hura, hura! Niech nam żyje Cecylia! Hura! Cecylio, uratowałaś PORY ROKU! Możemy znów bawić się i cieszyć ludzi kolorami zmieniającymi się co roku!- wiwatowały kolorowe dziewczynki (uśmiechamy się szeroko)

A sowa wzbiła się w powietrze i pohukiwała: Hu-hu, hu-hu-hura! Wiosna! Lato! Jesień! Zima! Zostańcie z nami na zawsze! Hu-hu, hu-hu!

 

Autor: Mateusz Wadych

 

Wiewiórka Agata

 

Dawno, dawno temu żyła sobie Wiewiórka Agata (pukanie czubkie języka o podniebienie górne). Mieszkała w ponurej dziupli z wróblem. Był deszczowy dzień (chlap,chlap,chlap) (kap, kap, kap). Nagle, ktoś zapukał do drzwi (puk, puk, puk). Agata otworzyła je i pojawiło się nieznajome zwierzę. Wróbelek domyślił się, że to borsuk (rysujemy borsuka na podniebieniu górnym). Zapytał nieznajomego, jak ma na imię (ćwir, ćwir, ćwir).

- Mam na imię Andrzej - odpowiedział nieśmiało

- Czy chciałbyś ogrzać się w naszej dziupli (chuchanie na dłonie)? - dodała zatroskana wiewiórka.

Borsuk pokiwał twierdząco głową (tak, tak, tak). Agata zaproponowała mu ciepłą herbatę z ciasteczkami (mniam, mniam, mniam). Od tej chwili wszyscy zostali przyjaciółmi (brawo, brawo).

 

Autorzy: Wiktoria Majewska, Julia Klębowska, Nadia Zgórzyńska, Laura Chinc

 

 

Leśniczy

 

Dawno, dawno temu, żył sobie człowiek, który z zawodu, był leśniczym (na podniebieniu górnym malujemy językiem las). Pewnego razu wiózł na przyczepie choinkę do lasu (brum, brum). Niestety, był bardzo nieuważny, zajadał się hamburgerem podczas jazdy (mniam, mniam, mniam). No i BUM, po całej ulicy rozległ się huk (trach, trach, trach). Leśniczy nie widział pieska i o mało go nie przejechał – (chał, chał). Nagle z szaroburych chmur zaczął padać szarawy deszcz (chlap, chlap, chlap). Było tak ślisko, że lekkomyślny leśniczy przewrócił się, otwierjąc drzwi od samochodu (powtarzamy a – o, a -o, a – o przy szeroko otwartej buzi). Piotrek – czyli leśniczy, zachował jednak spokój (oddychamy szeroko przy otwartych ustach). Kiedy zabierał się do wstawania (liczenie wszystkich zębów), usłyszał delikatny, kobiecy śpiew (la, la, la). Była to kobieta, o pięknej urodzie. Nazywała się Hania – w sam raz dla samotnego Piotrka. Mężczyzna zakochał się po raz pierwszy, ale najpiękniejszy.

Hania i Piotrek wzięli ślub, a teraz spodziewają się synka (puszczanie całusów). Kto by pomyślał, że nieuważny leśniczy, jest już żonaty i odnosi sukcesy (brawo, brawo). Żyli długo i szczęśliwie, ze swoją cudowną rodzinką.

 

Autorzy: Martyna Pijanowska, Wiktoria Wojciechowska, Kinga Antecka, Lena Okrój

 

JĘZYKOWE PRZERYWNIKI NR 1

Drogie nauczycielki Jeśli akurat Wasze dzieci czekają na obiad lub macie chwilkę wolnego czasu między zajęciami, to zachęcam do skorzystania z poniższych, prostych ćwiczeń i zabaw, które warto wykonywać z dziećmi. Przyczynicie się do prawidłowego rozwoju ich mowy.

NA DOBRY POCZĄTEK WIERSZYK

Wierszyk, który może rozpoczynać każdą zabawę – można nauczyć dzieci na pamięć.

 

Uwaga, dzieci! Zbliża się niebezpieczeństwo!

 

Gargamel? Klakier? Istne szaleństwo!š

To pszczoła jakaś. Maja, nie-Maja,

Jakaś to z ula złośliwa zgraja.

Przebili balony, powietrza brak.

Ja ćwiczę dalej, czy tak czy siak.

 

Zabawy z wierszykami – słuchaj i naśladuj

Chora Ewelinka

Ewelinka obudziła się rano cała obolała. Dziewczynkę boli głowa. Oj, oj, oj, z noska leci katar. Jak nic jest chora, a więc trzeba iść do pana doktora. Pan doktor osłuchał, opukał dziewczynkę i poprosił:

- kaszlnij mocno. Oddychaj pięć razy głęboko (wdech nosem, a wydech ustami). Szeroko otwórz buzię i powiedz: a, o, e, i, u.

Lekarz wypisał receptę i zalecił:

- Łykamy syropek (przełykamy ślinę). Płuczemy gardełko ziołami. Ssamy pastylki i pijemy ciepłą herbatkę (dmuchamy, aby wystygła). Choroba się skończy i będziesz mogła iść do przedszkola. (wykonujemy dwukrotnie wszystkie polecenia pana doktora).

Muchomorek

Wybrałeś się na grzybobranie do lasu i znalazłeś czerwonego muchororka, który nie ma kropek. Otwórz szeroko buzię i sześć razy dotknij czubkiem języka (podniebienia), w tej sposób powstaną piękne kropeczki.

Chomik

Chomik Juzio ma zawsze pełne policzki. Cóż takiego on tam chowa? Pobawimy się w chomiczka! Przesuwamy język na boki w jakie ustnej i wypychamy nim policzki.

Wąsy wujka

Wujek Wiesiek ma wąsy. My będziemy udawać, że wyrosły nam bardzo długie wąsy! Wkładamy kredkę lub ołówek pomiędzy nos a górną wargę i trzymamy tak długo, jak tylko damy radę. Rewelacja!

Wycieczka do zoo

Zebra biega po wybiegu ( parskamy, kląskamy).

Małpa w klatce chętnie skacze (u, u, u, u, u, u)

Dzisiaj pewnie ją zobaczę!

Lew nas straszy (otwieramy mocno buzię).

Leniwiec ziewa (przeciągamy się i ziewamy).

Barwne ptaki skryły się na drzewie (frrr, wrrr, frrr)

Soń na trąbie pięknie gra. Zagram jemu chętnie ja (tru tu tu, tra ta ta).

Pelikan ma duży dziób. Ze swojej buzi też taki zrób (zatrzymujemy powietrze w policzkach).

Wilk głośno wyje (auuu, auuu, auuu). Wyciąga w mym kierunku szyję. Wąż syczy (sssssssssssss). A mucha nad im bzyczy (bzzzzz, bzzzz). Puma śniadanie smaczne zjada (oblizujemy wargi). Bawół krzyczy do sąsiada (bu, bu, bu, bu).

Niedźwiedź smacznie sobie chrapie (chrapiemy).

Panda się po nosie drapie (ruszamy noskiem).

Krokodyl mocno paszczę otworzył (otwieramy buzię i mówimy „oooooooo”).

I ze zdziwieniem zaraz ją złożył.

 

 

2. Ćwiczenia słuchowe

- „ Zgadnij, co wydało dźwięk?” – uderzanie pałeczką w szkło, fajans, metal, kamień, drewno itp. Toczenie różnych przedmiotów po podłodze / np. piłki, kasztana, kamienia/, rozpoznawanie odgłosu przez dzieci.

- Uderzanie o siebie klockami, łyżeczkami, garnuszkami; uderzanie łyżeczką o pustą szklankę, o szklankę z wodą, klaskanie, darcie papieru, gniecenie papieru, przelewanie wody (z wysokości, z niska), drapanie po szkle, papierze, stole.

- Szukanie ukrytego zegarka, radia, dzwoniącego budzika.

- Rozróżnianie i naśladowanie głosów zwierząt:

kurka gdacze: ko, ko, ko

kaczka kwacze: kwa, kwa, kwa

konik parska i woła: ihaha,

krowa muczy: mu, mu, mu

świnka kwiczy: chrum, chrum, chrum.

- Rozróżnianie odgłosów pojazdów: samochodu, pociągu, motoru, traktora itp.

- Rozpoznawanie po dźwięku różnych urządzeń domowych, np. odkurzacz, mikser, suszarka, pralka itp.

- Wyróżnianie wyrazów w zdaniu. (stawiamy tyle klocków, rysujemy tyle kółeczek, klaszczemy tyle razy ile słów słyszy dziecko w wypowiadanym zdaniu) - dzieci starsze.

- Wydzielanie sylab w wyrazach poprzez wystukiwanie sylab, wyklaskiwanie.

- Nazywanie obrazków – dziecko kończy wyraz po pierwszej sylabie wypowiedzianej przez nauczyciela, a potem odwrotnie – dziecko zaczyna.

- Wyszukiwanie słów z podaną przez n-la sylabą.

- Rozpoznawanie określonej sylaby w rozsypance sylabowej, np. ba, pa, ta, da, la, ra – dzieci starsze.

- Wyszukiwanie imion rozpoczynających się od samogłoski, następnie od podanej spółgłoski.

- wyróżnianie głosek w nagłosie, wygłosie i śródgłosie.

3. Ćwiczenia oddechowe

- Wdech nosem (usta zamknięte) i wydech ustami.

- Dmuchanie na kulkę z waty, na wiatraczek.

- Chłodzenie „ gorącej zupy” – dmuchanie ciągłym strumieniem.

- Chuchanie na zmarznięte ręce.

- Naśladowanie lokomotywy – wydmuchiwanie „nadmiaru pary” – ffff, szszsz.

- Naśladowanie balonika – wypuszczanie powietrza z jednoczesnym odgłosem „ sssss”.

- Nadmuchiwanie balonika.

- Naśladowanie syreny – „ eu-eu- eu”, „ au-au-au” – na jednym wydechu.

- Dmuchanie na piórko, aby nie spadło.

- Naśladowanie śmiechu różnych osób:

staruszki: che- che- che

kobiety – wesołe cha- cha- cha

mężczyzny – rubaszne ho- ho- ho

dziewczynki – piskliwe, chichotliwe chi- chi- chi.

 

4. Ćwiczenia motoryki narządów artykulacyjnych

- Wymawianie na przemian / a-o / iiiii / uuuu / i-u /

- Cmokanie.

- Parskanie / wprawianie warg w drganie/.

- Masaż warg zębami ( górnymi dolnej wargi  i odwrotnie).

- „Głaskanie podniebienia” czubkiem języka, jama ustna szeroko otwarta.

- Oblizywanie dolnej i górnej wargi przy ustach szeroko otwartych / krążenie językiem/.

- Kląskanie językiem - konik.

- Dotykanie czubkiem języka na zmianę do górnych i dolnych zębów, przy maksymalnym otwarciu ust / żuchwa opuszczona/.

- Oblizywanie zębów po wewnętrznej i zewnętrznej powierzchni dziąseł pod wargami.

- „Chrapanie” na wdechu i wydechu.

 

5. Bajki artykulacyjne

"Indianie’’

Indianie wyruszają ze swojej wioski na polowanie. Żegnają się ze swoimi dziećmi (cmokając całujemy  palce  prawej  ręki)  i żonami (cmokając  całujemy  palce  lewej  ręki). Wsiadają na swoje konie i jadą (naśladujemy  językiem  tętent  koński, zmieniając brzmienie przez inny układ warg) przez most  (usta  jak  do  ,,u’’  i  kląskanie), a potem przez prerię (usta jak do ,,i’’ i kląskanie). Konie zmęczyły się  (parskanie)  i dają znak, że chcą pić:  ihaha, ihaha, ihaha. Indianie zatrzymują swoje konie:  prrr… prrr … prrr… Konie  piją (ruchy  języka  z  dołu  do  góry,  naśladujące  picie  zwierzęcia). Nagle Indianie ujrzeli zwierzynę i strzelili z łuku. Zbliżała się noc, więc musieli rozpalić ognisko. Nie mieli zapałek. Zaczęli od małej iskierki i musieli mocno dmuchać, żeby ognisko się rozpaliło (dmuchanie  w  złączone  ręce). Upiekli na ogniu zwierzynę i zrobili sobie ucztę (mlaskanie  i  oblizywanie  szeroko  otwartych  ust). Po pewnym czasie zachciało im się spać  (ziewanie) i zasnęli (chrapanie). Rano Indianie zwołali rozbiegane konie :  a-e-o, y-u-i   (przeciągamy  samogłoski). Wsiedli na nie i pojechali przez prerię (usta jak do ,,i’’, kląskanie ), a potem  przez most (usta jak do ,,u’’ i kląskanie ). Wrócili do wioski i witają się ze swoimi dziećmi (cmokając całujemy palce prawej ręki ) i żonami (cmokając całujemy palce lewej ręki ).

Dzień dobry misiu”

Dzisiaj twój język będzie małym misiem, a buzia jego domkiem. Miś obudził się wcześnie rano – poprzeciągał się, poziewał (szerokie ziewnięcie). Zrobił poranną gimnastykę – kilka podskoków (unoszenie języka na górny wałek dziąsłowy), kilka wymachów rąk (wypychanie językiem policzków) i pięć okrążeń (w prawo i w lewo) wokół stołu (ruchy okrężne języka w przedsionku jamy ustnej, usta zamknięte). Umył ząbki (oblizywanie czubkiem języka górnych i dolnych  zębów po wewnętrznej stronie przy zamkniętych i otwartych  ustach). Postanowił policzyć swoje ząbki (dotykanie czubkiem języka każdego zęba na dole i górze). Nagle poczuł wielki głód i usłyszał jak mu burczy w brzuchu (wibrowanie wargami bbb,bbb).To znak, że pora na śniadanie i pyszny miodek ( oblizywanie warg).

Miś idzie na spacer”

Dzisiaj wasze języczki będą misiem Uszatkiem, a wasza buzia jego domkiem.
Miś obudził się wcześnie rano - przeciągnął się i trochę poziewał. Zrobił
poranną gimnastykę - kilka podskoków (unoszenie języka na górny wałek dziąsłowy
przy szeroko otwartych ustach), troszkę pobiegał (wypychanie językiem
policzków). Na śniadanie zjadł słodki miód (oblizywanie warg). Potem umył ząbki
(oblizywanie językiem górnych zębów po wewnętrznej stronie przy zamkniętych, a
następnie otwartych ustach).Przez okno zobaczył Zosię i Jacka. Przesłał im całuski (cmokanie
ustami - naśladowanie posyłania całusków). Dzieci zaprosiły go na spacer do lasu.

 

6. Zabawy słowno-ruchowe

 

7. Zabawy z głoskami: „bi”, „d”

Głoska [di]

Przeczytaj dziecku historyjkę o Biance, zadawaj mu pytania, które dotyczą danej części tekstu. Prowadź tak rozmowę, aby dziecko używało jak najczęściej głoski [bi]

Niedaleko biwaku Bianka spotkała białą gęś. Biedna gęś chyba się zgubiła. Bianka pomogła białej gęsi i pokazała jej, jak ma iść do domu. Biała gęś zniosła dla Bianki białe jajko. Bianka wzięła białe jajko na obiad.

Gdzie Bianka spotkała gęś?

Jaki kolor miała gęś?

Jakie jajko zniosła gęś dla Bianki?

Co Bianka zrobi z jajkiem?

 

Zabawy z głoska „d”

Tak należy prowadzić rozmowę, aby dzieci jak najczęściej musiały wypowiedzieć głoskę [d].

W domku mieszkają Damian, Dominika, Włodek, Dyzio, Wanda, Donald i Magda.

Pokoloruj drzwi na zielono, dach na czerwono, a dym na szaro. Dorysuj dwa schody pod drzwiami i klamkę do drzwi.

 

 

8. zagadki słuchowe

 

 

c

 

Bibliografia:

A.Sadowska-Krajewska „Język skacze buzia dmucha”, wyd. Impuls

J.Czapla „Szepty i okrzyki w zdaniu i wierszyku”, wyd. Harmonia

Gry logopedyczne

https://chomikuj.pl/jot_em18/Przedszkole/Zagadki

http://www.przedszkole13.blizej.info/?m=aktualnosc&id=93

http://www.brzeczychrzaszcz.pl/2016/01/gimnastyka-ciala-i-jezyka/

http://logopedyczneinspiracje.blogspot.com/2015/09/mis-idzie-na-spacer.html